Wszystko zaczęło się od tego, że do mieszkanki powiatu wołowskiego zadzwonił oszust podający się za prokuratora. „Pani siostrzenica spowodowała wypadek, w którym ciężkich obrażeń doznała kobieta w ciąży. Aby uniknąć konsekwencji, trzeba wpłacić 70 tysięcy złotych.” – powiedział.
Musiał być bardzo przekonujący, bo choć starsza pani nie miała takiej sumy, przekazała wszystkie swoje oszczędności – 35 tysięcy złotych – mężczyźnie w maseczce, którego rzekomy prokurator zapowiedział jako „kuriera z policji”.
Policja: mówmy o oszustach naszym rodzicom i dziadkom
Choć za taką formę przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawiania wolności, oszustów nie brakuje, a ich ofiary wciąż tracą pieniądze, nierzadko oszczędności całego życia.
Jak należy postąpić, gdy ktoś nieznajomy żąda od nas pieniędzy?
Pamiętaj - oszuści żerują na ludzkich emocjach: strachu o siebie i bliskich, chęci niesienia pomocy, lęku przed utratą oszczędności, chęci zysku itd. Potrafią być niezwykle przekonujący („mają gadane”). Zmuszają też do pośpiechu, przez co ich ofierze trudno ocenić na spokojnie sytuację. Są sprytni, ale można się przed nimi obronić.
Oto trzy rady policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu:
- Kiedy dzwoniący podaje się za członka rodziny, prokuratora, policjanta, pracownika banku itd. i prosi o wydanie pieniędzy, natychmiast się rozłącz.
- Wybierz numer do córki, syna, bądź innego członka rodziny lub innej zaprzyjaźnionej osoby i zweryfikuj podane przez dzwoniącego informacje oraz opowiedzieć o zaistniałym zdarzeniu.
- Jeżeli okaże się, że próbowano cię oszukać, powiadom o tym fakcie policję.