Spis treści: (kliknij, aby przejść)
Bogusław Nycz, tata chorej na białaczkę Lenki, dowiedział się o wrocławskim Przylądku Dobrej Nadziei z mediów. – Przed przyjazdem tutaj w tym roku słyszałem same pozytywne rzeczy, które teraz mogę potwierdzić – mówił na spotkaniu zorganizowanym z okazji 10-lecia działalności kliniki przy szpitalu na Borowskiej. – Pracują tu wspaniali lekarze, serdeczny i pomocny personel – ocenił.
Wcześniej jego córka Lenka była leczona przez dwa lata w Bielsku-Białej. Wszystko wskazywało na to, że będzie dobrze, ale po kilkudziesięciu miesiącach choroba wróciła. Konieczny był przeszczep, który dziewczynka ma już za sobą.
Klinika Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu przez 10 lat działalności na ul. Borowskiej przyjęła ponad 8000 małych pacjentów z chorobami nowotworowymi. Lekarze przeprowadzili w niej przeszło 750 transplantacji i wdrożyli nowatorskie terapie CAR-T, z których do tej pory skorzystało 49 dzieci.
Olek, Olaf i nowoczesne terapie
Szczególną datą na przestrzeni dekady jest 3 marca 2020 roku. Tego dnia we wrocławskim ośrodku po raz pierwszy w kraju zastosowano u dziecka terapię CAR-T. Metoda ta jest innowacyjną formą immunoterapii. Polega na pobraniu od pacjenta jego własnych limfocytów T (komórek odpornościowych), a następnie zmodyfikowaniu ich genetycznie w laboratorium tak, aby potrafiły precyzyjnie rozpoznawać i niszczyć komórki nowotworowe.
Pierwszym pacjentem poddanym terapii CAR-T na Borowskiej był Olek, który przez 7 lat nieskutecznie walczył z ostrą białaczką limfoblastyczną. – Miał za sobą kolejne wznowy, nieudane transplantacje i immunoterapie. Wreszcie, po zdobyciu akredytacji i środków finansowych, podaliśmy mu te pierwsze komórki. Po trzech miesiącach pacjent uzyskał ujemną chorobę resztkową. Wyzdrowiał. Dziś Olek jest w fantastycznej formie, nadrabia stracony czas – opowiada prof. Kałwak.
Kolejnym kamieniem milowym było zastosowanie pierwszej w Polsce terapii genowej u dziecka z wrodzonym niedoborem odporności RAG 1. Zabieg ten polega na pobraniu od chorego komórek macierzystych hematopoezy i wysłaniu ich do specjalistycznego laboratorium (w tym przypadku ośrodka w Leiden w Holandii). Tam komórki są wzbogacane o brakujący, prawidłowy gen, bez którego dziecko pozbawione jest odporności. Tak naprawione komórki wracają do Wrocławia i są podawane pacjentowi po zastosowaniu chemioterapii.
Ból i cierpienie, nadzieja i radość
Kadra zarządzająca podkreśla, że klinika – przeniesiona w 2015 roku z poniemieckiego budynku przy Bujwida – to dziś nie tylko największy tego typu ośrodek w Polsce, ale też jedno z trzech najważniejszych miejsc leczenia nowotworów dziecięcych w Europie.
– Przeprowadzka dała nie tylko więcej przestrzeni, ale przede wszystkim standardy sanitarne na miarę XXI wieku. Klinika jest o 25 procent większa pod względem liczby miejsc. Dysponujemy łącznie 70 łóżkami stacjonarnymi oraz stanowiskami do przyjęć w trybie jednodniowym, gdzie każdego dnia pomoc otrzymuje od 20 do 30 dzieci – wylicza prof. Krzysztof Kałwak.
Projekt nowej kliniki, wzorowany na ośrodkach we Frankfurcie nad Menem i Tybindze, sfinansowała fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Zebranie funduszy na samą budowę szło jednak wolno.
Na szczęście pojawiła się szansa na pozyskanie niewykorzystanych środków unijnych i ponoć w jedną noc dostosowano to niej kosztorys inwestycji. Dzięki temu udało się zdobyć 85 milionów złotych z UE i 15 milionów z Ministerstwa Zdrowia.
W galerii są zdjęcia pokazujące wnętrza ośrodka medycznego przy Borowskiej.
Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową
W Przylądku Nadziei pracuje około 50 lekarzy i 100 pielęgniarek. W kadrze są także pracownicy laboratorium oraz administracji. Nieocenionym wsparciem są osoby z fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, która pomaga klinice od 34 lat. Tylko w ostatnich dwóch latach przekazała na rzecz pacjentów ponad 5 milionów złotych.
Wsparcie fundacji obejmuje zarówno leczenie, w tym finansowanie niezwykle kosztownych leków i terapii nierefundowanych, jak i opiekę holistyczną: psychologiczną, rehabilitacyjną, edukacyjną i socjalną. To również wyposażanie oddziałów, organizacja turnusów, wsparcie rodzin w kryzysie oraz tworzenie bezpiecznych przestrzeni dla dzieci, dzięki którym klinika staje się miejscem nie tylko leczenia, lecz także codziennego życia.
Na przestrzeni ostatnich 10 lat fundacja przekazała także:
- ponad 17 milionów złotych na procedury medyczne,
- ponad 5 milionów złotych na badania naukowe,
- 9,5 miliona złotych na wsparcie psychospołeczne,
- 12 milionów złotych na szkolenia i rozwój personelu medycznego,
- niezliczoną liczbę godzin warsztatów i działań wspierających, realizowanych dzięki zaangażowaniu wolontariuszy.
Quality Treatment Center w planach
W Przylądku Nadziei obok kliniki działają poradnie: przeszczepowa, krzepnięcia, malformacji, ozdrowieńców i inne. Ośrodek to również klinika mentalna, gdzie mali pacjenci i ich opiekunowie mogą liczyć na wsparcie psychologiczne.
Przy klinice jest hotel dla rodziców, którzy przyjeżdżają do Wrocławia z całej Polski i często zostają z dziećmi na długie tygodnie, a nawet miesiące.
W planach jest dalsza rozbudowa – stworzenie Quality Treatment Center. – Mam nadzieję, że w przyszłym roku powstanie centrum dedykowane terapii genowej w ciężkiej, śmiertelnej chorobie, jaką jest leukodystrofia metachromatyczna. Chcemy być centrum, które leczy pacjentów onkologicznych, ale również wszelkie niedobory odporności i choroby metaboliczne, czyli choroby rzadkie i ultrarzadkie – zapowiada prof. Krzysztof Kałwak.
W Europie działała sześć takich ośrodków. W Europie Środkowo-Wschodniej jest jeden.