Dziś, w piątek 5 grudnia, od bladego świtu zaczęły z Wrocławia odlatywać samoloty zgodnie z zaplanowanym rozkładem.
– Specjalnie czekałam na ten dzień. Umawiałam się z przyjaciółką w Londynie od dawna i przekładaliśmy termin spotkania przez to, że lotnisko było nieczynne. Mieszkam we Wrocławiu i najwygodniej mi lecieć stąd. Nie brałam nawet pod uwagę lotu z innego miasta. Specjalnie czekałam na 5 grudnia na otwarcie lotniska – mówi Marta zmierzając na odprawę przed lotem do Londynu. – Latam z Wrocławia dość często w różnych kierunkach, bardzo lubię to lotnisko i cieszę się, że ciągle coś tu jest ulepszane.
Zwiedzanie Europy bez własnego lotniska? Nie chcemy
Na pierwszy dzień funkcjonowania lotniska wycieczki zaplanowały również biura podróży. Pani Irena leci do Rzymu. Pierwszy raz zobaczy Wieczne Miasto, jest podekscytowana.
– Czekam właśnie na naszą przewodniczkę. Mieszkam we Wrocławiu i najwygodniej mi rozpoczynać podróże z wrocławskiego lotniska. Termin wycieczki nie jest przypadkowy. Wcześniej nie mogliśmy lecieć, bo lotnisko nie działało – mówi pani Irena.
Rozmawialiśmy również z panią Moniką, która nie doczekała do 5 grudnia. Uwielbia city breaki i bardzo chciała gdzieś polecieć jesienią, ale nie w okresie przedświątecznym.
– Planując w listopadzie city break nie mogłam brać pod uwagę lotów z Wrocławia. Pierwszy raz czułam się tak niekomfortowo. Ostatecznie poleciałam do Aten z Katowic. Cieszę się, że planując następny wypad będę miała opcję wylotu z Wrocławia, bo to dla wrocławian jednak najbardziej wygodna opcja – opowiada pani Monika.
Przerwa to strata, ale po to, aby zyski były wyższe
Prezes wrocławskiego lotniska nie ukrywa, że 40-dniowa przerwa w funkcjonowaniu portu oznacza duże straty. Jednak nie oznacza to, że 2025 rok będzie kiepski.
O tym, po co była 40-dniowa przerwa w funkcjonowaniu lotniska, co się w tym czasie działo, jaki będzie efekt prowadzonych inwestycji, obszernie piszemy w artykule "Wznowienie lotów we Wrocławiu i zakończenie etapu największej inwestycji w historii lotniska".
Lotnisko daje miejsca pracy i miliony dla gospodarki
Lotnisko we Wrocławiu jest dla wrocławian miejscem pierwszego wyboru, jeśli chodzi o początek podróży. Możliwość odlotu z miasta, w którym się mieszka, zmniejsza koszty wyprawy i skraca czas podróży liczony od wyjścia z domu. Jednak rola lotniska jest znacznie ważniejsza niż ułatwianie życia mieszkańcom.
Pokazuje to raport przygotowany przez spółkę Polskie Porty Lotnicze "Wpływ polskich portów lotniczych na regiony".
Raport pokazuje wpływ portów lotniczych na gospodarkę kraju i regionu. Można z niego wyczytać ciekawe dane dotyczące wrocławskiego lotniska.
Lotnisko we Wrocławiu generuje 3768 etatów - są to miejsca pracy bezpośrednio związane z portem lotniczym oraz pośrednio w firmach i instytucjach z nim współpracujących. Dla gospodarki generuje 462,5 mln zł rocznie (ta wartość obejmuje zarówno przychody wynikające z działalności operacyjnej lotnisk, jak i usługi realizowanych przez przewoźników lotniczych oraz spółki handlingowe; to wartości odnoszące się wyłącznie do działań realizowanych bezpośrednio w ramach sektora lotniczego).
Duże znaczenie lotnisk wynika również z tego, że część turystów przybywa do Polski samolotami, a tam, gdzie nie ma lotniska, po prostu nie dolecą. Według prognozy z cytowanego raportu turyści, którzy przylecieli do Polski, zostawili niemal 15 mld zł. Za 10 lat mają wydać w naszym kraju dwa razy więcej. Wartość turystyki generowanej przez Port Lotniczy Wrocław wynosi niemal 629 mln zł.